opole.oaza.pl

Rekolekcje ONŻ 3°, w których mogłam uczestniczyć w tym roku okazały się przełomowym momentem w moim życiu. Zacznę od tego, że w moich wakacyjnych planach nie było wyjazdu na rekolekcje oazowe. Jednak po 3 latach Pan upomniał się o mnie uczestniczącą w rekolekcjach.

Na samym początku rekolekcji zrozumiałam jak ważna jest wspólnota i to że nikt nie jest gorszy, a każdy jest potrzebny. Podczas tego czasu podarowanego mi przez Pana zrozumiałam też, że nie do końca ufam Jemu. Pokazywał mi obszary gdzie jeszcze nie ma Jego, a gdzie mogłabym Go zaprosić.

Te rekolekcje to tak naprawdę pierwsze, na których potrafiłam się otworzyć i bez lęku wypowiadać na spotkaniach w grupach. Wiem, że to dzięki temu ze Pan dodał mi odwagi i dzięki osobom, z którymi przeżywałam czas rekolekcji. Jak nigdy nie lubiłam pogodnych wieczorów, bo nie potrafiłam się śmiać z siebie. Na tych rekolekcjach Pan uzdrowił mnie z tego i pokazał, że można się świetnie bawić. Pan wlał w moje serce prawdziwą Bożą radość. Zrozumienie tak ważnej rzeczy jak to, że chrześcijanin to człowiek radości i to, że mam świadczyć o Nim z radością, sprawiło że zaczęłam się częściej uśmiechać.

Chwała Panu za te Rekolekcje...

Ania

Pan Bóg ciągle mnie zaskakuje swoimi planami względem mnie. Na początku wakacji przyprowadził mnie na rekolekcje w milczeniu (Szkoła Kontaktu z Bogiem) i pokazał, że chce ze mną relacji głębszej, do czego potrzebne jest wsłuchiwanie się w Jego głos, czego mnie uczył poprzez codzienne medytacje. Bardzo ważnym i radosnym doświadczeniem było dla mnie doświadczenie rozmowy z Bogiem, rozważanie Jego Słowa SERCEM, a nie pozostawanie tylko na intelektualnych wywodach i rozważaniach. Modlitwa ta była owocem ciszy, tak potrzebnej do spotkania z Bogiem. I tak rozmawiając z Jezusem o moim życiu odkryłam na nowo Jego Bóstwo w tym wszystkim, czego w nim dokonał. Lęki znów zastąpił ufnością mówiąc, że moja relacja z nim ma się opierać na MIŁOŚCI, nie na niewolnictwie. Miłość pragnie tylko dobra, więc Bóg zatroszczy się o moją przyszłość, tak bym była szczęśliwa.

Patrząc z perspektywy czasu widzę jak w czasie tych krótkich rekolekcji Pan Bóg przygotowywał moje serce do kolejnych – Oazy Nowego Życia III st. (arch. częstochowskiej), na której chciał, abym służyła. Doświadczałam bardzo mocno prowadzenia Ducha Świętego, mimo obaw był to czas spokoju, a raczej pokoju serca. Dzięki Bożej łasce mogłam trwać w tym, czego mnie nauczył na rekol. SKB - czyli przed wyjściem do drugiego człowieka przychodzić do Jezusa i słuchać, czego ode mnie oczekuje. Wychodzenie do innych wiązało się z trudem i tu Bóg też przychodził ze swoją uzdrawiającą mocą i uzdalniał mnie do tego ucząc, na czym polega budowanie prawdziwie chrześcijańskiej wspólnoty. Stawiał przede mną wiele nowych zadań, przez co pokazywał, że jestem tylko narzędziem w Jego ręku, często słabym, ale może przeze mnie działać tak jak On sam chce. Kolejnym doświadczeniem Bożej miłości były spotkania z Żywym Kościołem naszej diecezji - wspólnotami świeckich jak i osób konsekrowanych. Tak pięknie objawiał się Kościół w swej różnorodności i działanie Boga w życiu naszych braci i sióstr poprzez ich świadectwo. Poprzez konkretne osoby, które Pan Bóg postawił na mojej drodze podczas tych wakacji, rozmowy z nimi, objawia mi swoją wolę wobec mnie. Mogłam ten zamysł Boży dostrzec również przez to, że przyprowadził mnie już na koniec wakacji na 1 dzień rekol. "Słuchać Pana", gdzie uwrażliwił moje serce na dostrzeganie właśnie takich znaków czasu (którym ma towarzyszyć dalsze pytanie Boga i szukanie odp. w Jego Słowie, jak i przyglądanie pragnieniom jakie Bóg wkłada w moje serce).


Chwała Panu za te cuda!

Agnieszka
 

 
 
Czas rekolekcji, jakie miały miejsce w dniach 14.07-30.07.2010r – dziś wspominam bardzo ciepło i radośnie! Pamiętam dzień wyjazdu i moją myśl „NIE JADĘ” a potem setki pytań w mojej głowie: Po co Ty tam jedziesz? Przecież to nie dla Ciebie, Co będziesz tam robić – modlić się?! - no, ale po co...?? Autentycznie takie miałam myśli.. Było ciężko, ale zdecydowałam się pojechać, bo jest ktoś, kto mi nie pozwolił zrezygnować i Chwała Panu za tego Anioła!

Każdego dnia powoli czegoś się uczyłam, poznawałam siebie i dostrzegałam wiele rzeczy, które wcześniej tłumaczyłam sobie na setki sposobów – migałam się. Były trudne chwile, był płacz, strach, niechęć i obojętność, ale był też czas radości, chęci walki! W jednym dniu można było ze szczęścia góry przenosić zaś następnego dnia mogłam przeleżeć w łóżku. Dzięki wszystkim wspaniałym Owieczkom, jakie tam poznałam poczułam, że w grupie we WSPÓLNOCIE jest niesamowita siła! To bardzo piękne uczucie, bo wiesz, że gdy masz problem to idziesz i rozmawiasz, albo po prostu milczysz nikt nie naciska, zaczyna się modlić i jest pięknie, nikt nie wstydził się łez, smutku i innych przykrych uczuć!

Nabożeństwa, które miały miejsce to bardzo głębokie odczucia, osobiste przeżycia dla jednych trudny czas dla innych odnalezienie Drogi tej, którą tak długo szukali - Słońce nie jest lampą kiedyś zapaloną przez Boga – jego jasność i siła jest budzona i podtrzymywana przez Niego nieprzerwanie. Dziś trudno jest wrócić do codzienności, każdy tęskni, powraca do dni i planu, jaki miał miejsce, ale mamy siebie mamy WSPÓLNOTĘ na dobre i złe i za to CHWAŁA PANU. AMEN!:-) -- Teraz zbieramy owoce!
 
Na koniec jeszcze:
Bo nikt nie ma z nas,
Tego, co mamy razem.
Każdy wnosi z sobą to, co ma najlepszego
Zatem, aby wszystko mieć
Potrzebujemy siebie wzajem.
Bracie, Siostro, ręka w rękę razem idź!!!;-)

Beeeee :D                 
Natalia Matusiak
 

Piosenka Roku 2015-2016

Odwiedza nas 26 gości oraz 0 użytkowników.