opole.oaza.pl

Rekolekcje ORAR II w Wiśle były pewnego rodzaju szkoleniem - warsztatami pomagającymi w staniu się lepszym animatorem. Praktyczna część tych rekolekcji była dla nas niezbędna. Była możliwość dzielenia się doświadczeniem z innymi parami, wymiana dobrych sprawdzonych sposobów na przełamywanie trudności.

Ale opowiem trochę o tej drugiej stronie - duchowej. Pan Bóg pozwolił mi zastanowić się głębiej i trochę skorygować priorytety. Od kiedy zostaliśmy animatorami kręgu stawiałem na pierwszym miejscu sprawy formalne i organizacyjne. Tak pojmowałem rolę animatora. Ale powoli zaczęło do mnie docierać, że, z żoną jesteśmy odpowiedzialni za nasz krąg, że powinniśmy jeszcze bardziej wspierać najbardziej potrzebujących z naszego kręgu, okazywać jeszcze więcej ciepła wszystkim bez wyjątku, wspierać dobrym słowem, radą, gestem ale i czynem. I co więcej możemy to robić bez szkody dla naszej rodziny i naszych dzieci.

Ale najważniejsze: powinniśmy w modlitwie stale polecać rodziny naszych kręgowiczów. I tak też postanowiliśmy, że cały krąg oraz wszystkie nasze przedsięwzięcia będziemy otaczać modlitwą. ORAR przeżyłem też bardzo mocno jako osobiste rekolekcje, gdzie zbliżyłem się do Pana i podjąłem pewne postanowienia. Proszę Go o to, aby owoce tych rekolekcji trwały i bym, dzięki nim, jeszcze mocniej dział na chwałę Bożą. Jeśli tylko będzie taka możliwość, będziemy jeździć na Oazy nie tylko latem ale i zimą, bo z doświadczenia wiemy, że nasze duchowe "akumulatory" raz naładowane nie starczą na cały rok ... Tomek

Rekolekcje ORAR II pokazały mi jak pięknym darem jest bycie animatorem, że Bóg nie wybiera uzdolnionych, ale uzdalnia wybranych. I to jest motto, które każdy z nas powinien zapisać sobie mocno w sercu. Dostaliśmy dużą dawkę praktycznej wiedzy, ale też wiele pięknych świadectw z posługi animatorskiej. Dużym impulsem do przemyśleń były słowa, że animator to człowiek stale rozwijający się w tematach wiary, a praca animatora to konkretny trud. Para animatorska odpowiada za powierzone pary w kręgu, ma motywować małżonków do stałego wzrostu i pytać "dlaczego i jak Wam możemy pomóc", jeśli zobowiązania nie są realizowane. Przez całe rekolekcje przewijało się słowo "kaloryfer", bo jak to wyjaśnili nam cudownie Darek i Dana - moderatorzy rekolekcji, animator ma być jak kaloryfer: twardy i ciepły. Rekolekcje były też dobrym czasem zebrania sił na kolejne miesiące posługi animatorskiej. Dla mnie wielkim ładunkiem był codzienny Namiot Spotkania, gdzie otrzymywaliśmy kartki z rozważanym tekstem i pytaniami do niego. Poprzedzone było to wystawieniem Najświętszego Sakramentuoraz kilkoma słowami kapłana. To był czas mojej rozmowy z Bogiem, a może bardziej słuchanie co Bóg chce ode mnie.

ORAR II w Wiśle był również czasem dla rodziny, gdzie mogliśmy razem z dziećmi nacieszyć się piękną zimą, pozjeżdżać na nartach, a wieczorem kiedy dzieci już spały porozmawiać z innymi małżeństwami. Dzięki wspólnocie, dzięki świadomości, że są ludzie, którzy mająpodobny świat wartości, którzy chcą zrobić coś dobrego dla małżeństw Domowego Kościoła, my jako animatorzy jesteśmy silniejsi i możemy jak silne ryby płynąć pod prąd współczesnego świata.

Ania

Piosenka Roku 2015-2016

Odwiedza nas 39 gości oraz 0 użytkowników.