opole.oaza.pl

 

Szczególne rekolekcje - szczególne narodziny

W tym roku obchodziliśmy 10 rocznicę zawarcia sakramentu małżeństwa i w związku z tym zaplanowaliśmy udział w rekolekcjach „Dialog Małżeński" w dniach 10-16.08.2014. Zapisując się na rekolekcje nie zdawaliśmy sobie sprawy, że dobry Bóg ma dla nas niezapomniany scenariusz.

Rekolekcje przypadły w ostatnim miesiącu naszej ciąży. Przyjechaliśmy z 3 letnią Zosią i z maleńką Tosią jeszcze w brzuchu mamy. Był to dla nas szczególnie rodzinny czas, choć wolą Boga mogliśmy wziąć udział tylko w pierwszych dniach rekolekcji. Już pierwszy dzień i pierwszy dialog był dla nas bardzo owocny i uzdrawiający, a dla mnie , jako kobiety przygotowującej się do zbliżającego porodu był to niezwykły czas, w którym Bóg pokazał mi jak mam się przygotować duchowo i jak przeżyć to trudne doświadczenie. Trudne, gdyż miałam już traumę po pierwszym porodzie. Pierwszy poród był dość długi i ciężki i zostawił we mnie trwały ślad. Przez całą ciążę zastanawiałam się jak mam przygotować się do porodu i jak go przeżyć przede wszystkim duchowo. Podczas pierwszego porodu nie potrafiłam się modlić, tym razem jednak postanowiłam , że będę się starać modlić, a przede wszystkim uwielbiać naszego Pana – Jezusa Chrystusa w trudzie rodzenia. Jezus wziął na siebie wszystko czego doświadczamy, każdy nasz krzyż i dlatego czułam, że droga zawierzenia Jezusowi tego doświadczenia jest jedyną sensowną drogą. Muszę też wspomnieć o dużym gronie osób, które modliły się o szczęśliwe rozwiązanie dla nas. Modliła się nasza Róża Różańca Rodziców, w której jesteśmy, modlili się nasi przyjaciele (także w godzinie narodzin Antosi!), siostry nazaretanki i wielu bliższych i dalszych nam ludzi dobrej woli. Dzięki temu wsparciu, dzięki mocy Ducha Świętego doświadczyliśmy Królestwa Bożego na tej ziemi i w naszym życiu. Bóg zaplanował, żeby nasza druga córka narodziła się w trakcie rekolekcji. Jeszcze wieczorem pierwszego dnia, o 22.40 czuwaliśmy na modlitwie małżeńskiej w kaplicy, a zaledwie kilka godzin później Antosia była już na świecie.

Nie zdążyliśmy dojechać do szpitala, nie zdążyliśmy nawet przekazać starszej córki pod opiekę. W przestrzeni naszego samochodu zdarzył się prawdziwy cud narodzin. Podczas kilkudziesięciu minut jazdy samochodem Bóg dał nam doświadczyć swojej obecności, opieki i prowadzenia. Nasz Pan tak wyreżyserował to wydarzenie, że sam tata odbierał poród swojej córki (nie zdążył nawet zgasić silnika, zaciągnął tylko hamulec ręczny:). A dzielna jej siostra - Zosia , mogła szybko zobaczyć swoją siostrę na którą czekała wiele miesięcy, a którą sama wyprosiła, modląc się o nią i prosząc o dzidziusia. Ja jako rodząca doświadczyłam ogromnego cudu, fizycznie ten poród był dla mnie bardzo lekki, nie pozostawił żadnych fizycznych czy psychicznych negatywnych konsekwencji (mimo szybkiego tempa żadnych pęknięć). Po przewiezieniu do szpitala, ja po prostu nie czułam, że rodziłam. To było coś nadzwyczajnego! Bóg zatroszczył się też o dobry szpital z dobrą opieką!

Co więcej Pan umocnił nas swoim słowem! Na dzień narodzin Antoninki dał nam słowo, które jest najlepszym komentarzem całego wydarzenia: „I kto by przyjął jedno takie dziecko w imię moje, Mnie przyjmuje." /Mt 18, 5/

Czy mogliśmy doświadczyć lepszego Dialogu Małżeńskiego?

Uwielbiamy Naszego Pana Jezusa Chrystusa, on jest Naszym Panem i reżyserem Naszego Życia! Amen.

Ola i Kuba

Piosenka Roku 2015-2016

Odwiedza nas 37 gości oraz 0 użytkowników.