opole.oaza.pl

Św.p.

Każdy z nas poznał Piotra w różnym czasie i w różnych okolicznościach. Niektórzy z naszego kręgu pamiętają go jeszcze z czasów szkolnych, a nawet przedszkolnych. Inni mają w pamięci z okresu ministrantury, jednak większość zetknęła się z nim głównie za sprawą przynależności do Domowego Kościoła.

piotr_puchalskiWłaśnie to on, wraz ze swoją żoną Basią, na początku lat 90-tych, był swoistym prekursorem tworzenia pierwszego kręgu DK na terenie wołczyńskiej Parafii. Bardzo mu zależało, aby skupić kilka rodzin i zacząć pracę formacyjną w oparciu o zasady, zaproponowane przez Sługę Bożego ks. Franciszka Blachnickiego. Wspólnie z Basią poświęcili sporo czasu i włożyli wiele serca, efektem czego było powstanie w Wołczynie trzech kręgów Domowego Kościoła. Piotr po pewnym okresie formacji w swoim rodzimym kręgu, wspólnie z małżonką podjął posługę pary pilotującej w Kluczborku, łącząc jednocześnie obowiązki pary rejonowej rejonu Wołczyn - Kluczbork.

Bóg obdarzył go umiejętnością śpiewania i grania na gitarze. Wspólnie z Basią tworzyli rozśpiewany małżeński duet, z którym nawet najbardziej „niemuzykalnym" chciało się śpiewać. Św. Augustyn mówił „Kto śpiewa, ten dwa razy się modli", więc oprawa muzyczna liturgii, dnia skupienia, czy comiesięcznego spotkania w kręgu była zawsze przez Piotra przemyślana i perfekcyjnie przygotowana. Gdy przychodziliśmy do jego domu, to w oczy rzucała nam się gitara, stojąca na stojaku i czekająca na dotyk swojego mistrza. Swoim talentem muzycznym potrafił się dzielić z każdą wspólnotą. Nie odmawiał, gdy podczas rekolekcji zaistniała potrzeba posługiwania jako diakonia muzyczna.

Piotr zawsze dbał o rodzinę, dążył do stworzenia ciepłego, domowego ogniska. Nie szczędził czasu i sił, remontując swój nowy dom, aby uczynić go oazą spokoju dla żony i synów, a dla młodych pątników z Pielgrzymki Salezjańskiej zawsze użyczał dachu nad głową. Po każdym wykonanym etapie prac cieszył się radością małego dziecka, że dzięki łaskawości Boga może snuć plany o kolejnych zadaniach. Wczesnym latem tego roku prawie ukończył to, co zamierzał uczynić, nawet pomyślał, aby zaopatrzyć rodzinę w węgiel na zimę ...

Prawie co roku starał się wspólnie z Basią tak zaplanować czas, aby uczestniczyć w rekolekcjach oraz ORAR-ch. Uczestniczył w nich i gorliwie namawiał innych do wyjazdu. Często dzielił się na kręgu refleksją, że rekolekcyjny czas jest bardzo potrzebny tak jemu, jak i jego małżeństwu i rodzinie. Zbliżając się do Boga czuł jedność małżeńską i pokój. W tym roku w połowie lipca uczestniczył z żoną i najmłodszym synem Tomkiem w tygodniowych rekolekcjach tematycznych, „Finanse a jedność w małżeństwie" w Łącku k/Jarosławca. Jak się okazało były to dla niego ostatnie ziemskie rekolekcje. W piątek 22 lipca 2011r., po wspólnej małżeńskiej adoracji Najświętszego Sakramentu, w godzinie Miłosierdzia Bożego, Pan wezwał Go do siebie.

Piotr był..., no właśnie „był"... Niestety, po ludzku ujmując łapiemy się na tym, że używamy już czasu przeszłego, chociaż nie tak dawno na spotkaniu kręgowym u Niego w domu, na DDW w Parafii Przemienienia Pańskiego w Opolu, czy na naszej wspólnotowej Eucharystii, zakończonej agapą, był wśród nas, uśmiechnięty, towarzyski, skupiony na rozważaniu Słowa Bożego, pochłonięty modlitwą, śpiewający psalmy. Takiego Piotra będziemy pamiętać, taki też pozostanie w naszych sercach, gdy w modlitwie do Ojca prosić będziemy o życie wieczne dla Niego.

Uroczystość pogrzebowa śp. Piotra zgromadziła oprócz najbliższych, ogromne rzesze przyjaciół, kolegów, sąsiadów, współpracowników. Przybył także niemal cały Domowy Kościół z diecezji opolskiej z kapłanami związanymi z ruchem oazowym. Było również małżeństwo z Bełchatowa, które uczestniczyło wspólnie z Piotrem i Basią w ostatnich rekolekcjach. Po pogrzebie, na krótkim spotkaniu modliliśmy się za niego i wspominaliśmy, czując jakby jego obecność wśród nas. Mamy nadzieję, że czekając na nas spogląda z góry, z Domu Dobrego Ojca.

Rodziny Domowego Kościoła, Wołczyn

Piosenka Roku 2015-2016

Odwiedza nas 33 gości oraz 0 użytkowników.